Nigdy jednak, choć okazja niejednokrotnie się nadarzała, nie decydowałem się na ten eksperyment, erotyczna wyobraźnia przegrywała ostatecznie z pragnieniem wielkiej i czystej miłości do tej jednej, jedynej…




Pragnienie pragnieniem, ale życie rządzi się własnymi prawami i rzadko daje się nim kierować zgodnie z założeniami. Krótko mówiąc, zawiodłem się parę razy na miłości, zwątpiłem w jej istnienie, a zawiedzione nadzieje zastąpiłem rozpustą. Dawne erotyczne marzenie o trójkącie powróciło z większą jeszcze siłą. Zacząłem rozglądać się za jakąś okazja. Wkrótce się nadarzyła.

Miały na imię Ewka 1 Lidka. Były bezrobotne, chwytały się każdej, najcięższej pracy, wieczorami zaś można je było zastać W „Bajumie”, wiejskiej gospodzie. Miały opinię dziewcząt „łatwych”, puszczających się za kufel piwa bądź butelkę ,,buraka”. Nie były ładne, zainteresowały mnie jednak. Nie stroiły się, nie malowały, ręce miały spracowane, paznokcie krótko przycięte, zero kokieterii, trzeźwy osad rzeczy, dużo rozumu i wrażliwości. Przede wszystkim jednak pociągała mnie ich opinia, która się potwierdziła: lubiły seks. Kiedy zaproponowałem im trójkąt, zgodziły się. Podniecony, zaprowadziłem je do siebie i tam od razu przystąpiliśmy do dzieła.

Ściślej mówiąc – one przystąpiły. Zdjęły mi spodnie, wyłuskały penisa i zaczęły go lizać. Robiły to bardzo sprawnie, doskonale ze sobą współdziałając, ociekające ślina języki oplatały sztywnego zbója niczym dwa węże. Po jakimś czasie jeden z ,,węży” ześlizgnął się, wpełznął na ciało Lidki i zaczął majstrować przy jej porośniętej bujnym włosem grocie. Wtedy Lidka chwyciła mojego u nasady i wsunawszy go sobie w usta na ile tylko się dało, zaczęła go intensywnie ssać. Ewka musiała mieć już spore doświadczenie w świadczeniu usług mineciarskich swojej przyjaciółce, ta bowiem zaczęła wkrótce głośno jęczeć i spazmatycznie poruszać biodrami. Odbiło się to ujemnie na jej zabiegach przy fiucie, przez co rozkosz, która odczuwałem, zmalała. Ale na szczęście przyszła mi z pomocą

inna podnieta. Oto Ewka, nie przestając pobudzać Lidki, ułożyła się w takiej pozycji, że jej pupa znalazła się tuż nad moją twarzą. Złapałem więc ja za pośladki i zanurzyłem język w cipie. Jej zapach oraz smak lepkiego śluzu oszołomił mnie. Penetrowałem ją dokładnie, zgłębiając i wylizując każdy zakamarek. Wkrótce miałem usta pełne soku. Ewka okazała się bardzo wrażliwa na tego rodzaju pieszczoty. Miotając się z rozkoszy, przestała lizać Lidkę i zaczęła jęczeć. Nagle zawołała:

- Włóż mi tam kutasa, proszę!

Fiut wniknął aż po jaja i rozpoczął taniec. Lidka, która została na lodzie, jakiś czas masturbowała się palcami, potem podsunęła pipę Ewce. Przyjaciółka wysunęła język, w tej samej chwili jednak gwałtowne spazmy zaczęły szarpać jej ciałem i potężny orgazm przeszył ją od stóp do głowy. Chciałem ją dogonić, ale Lidka poprosiła;

- Teraz mnie!

Zostawiłem więc spazmującą Ewkę i dobrałem się do drugiej pipki. Lidka oplotła mnie ramionami i nogami, i oddała się rozkoszy. Kiedy posuwałem ją jak szalony, Ewka, doszedłszy do siebie, zaczęła pobudzać jej cycki. Ssąc je delikatnie, pieściła jednocześnie swoje, które powiększyły sie i stwardniały.

Byłem już u kresu. Buzujący w jajkach ładunek domagał się ujścia. Zacisnąłem mięśnie pośladków i przyspieszyłem. Kiedy doznałem orgazmu, Lidka krzyknęła i omdlała. Byłbym się zlał w jej piczkę, ale Ewka poprosiła błagalnie:

- Ach, daj mi spermy, chcę ją zjeść!

Całą zawartość wylałem więc na jej biust i twarz. Przeżywając szczyt, Lidka również dostała swoja porcję i obie jęły łapczywie wylizywać śmietankę.

Należała mi się chwila przerwy, dziewczęta jednak nie chciały o tym słyszeć. Pokrzepione sperma, dobrały się do mnie ponownie, a były takie bezwstydne i lubieżne w swoich działaniach; że wkrótce znów poczułem napięcie. Przyczynił się do tego zwłaszcza palec Lidki, którym sondowała mi odbyt. Musiała sobie jakoś szczególnie upodobać tę część ciała, bo jednocześnie robiła to samo Ewce, tyle ze językiem. jeszcze żadna dziewczyna nigdy mi czegoś takiego nie robiła, byłem więc bardzo podniecony i nawet zaczynałem się już powoli czuć jak kobieta, ale nagłe Lidka wyjęła palec.

- A teraz – powiedziała, nie przestając pobudzać Ewki – wejdź mi W pupę! Najwyższy był już czas podłączyć gdzieś moją rozpalona końcówkę, z ochota więc spełniłem jej żądanie. Ale zanim udało mi się pokonać opór zwieracza wylałem z siebie sporo potu. Trud okazał się jednak opłacalny. To było niepowtarzalne przeżycie i cudowny odlot. Lidka wyła jak suka, zwłaszcza że Ewka pobudzała jednocześnie jej pipę. Podczas tej jazdy wszyscy troje (Ewka wtórowała nam dla towarzystwa, onanizując się palcem) wydawaliśmy głośne jęki. Totalny orgazm, który wkrótce nastąpił, pozbawił nas zmysłów. Wydawało nam się, ze wchłania nas otchłań wiecznej ekstazy…

Wieczór ten był nie tylko spełnieniem Wyuzdanych marzeń. Okazał się też początkiem wielkiej przyjaźni z dwiema cudownymi dziewczynami, z których jedna (Lidka) od kilku lat jest moją żoną. Dzięki niej spełniam się jako mężczyzna W miłości (w którą jednak uwierzyłem), i w seksie, do uprawiania którego zapraszamy zawsze chętna Ewkę, lubieżna przyjaciółkę naszego domu.